Polecam przeczytanie manifestu na stronie wydarzenia - ja się podpisuję pod każdym słowem. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, co zrobić z walentynkowym wieczorem - zapraszam w imieniu organizatorów do Kawiarni Naukowej.
W ramach oczyszczania lodówki (uwielbiam gotować z resztek) przed weekendowym wyjazdem do Krakowa zrobiłam bardzo szybką słoneczną przekąskę.
Placki ziemniaczane ze słonecznikiem:
dwa lekko obgotowane ziemniaki (z wczoraj)/kawałek jasnej części pora/pół czerwonej ostrej papryczki (tej większej, więc nie takiej znowu ostrej) /garść łuskanego słonecznika/olej słonecznikowy (najlepiej organic - virgin - pięknie pachnie SŁONIEM/szczypta soli, albo dwie/ jakaś sałata do chrupania - albo ulubiona zielenina, surówka
ziemniaki zetrzeć na drobnej tarce/por i papryczkę drobno posiekać/słonecznik zmielić w młynku do kawy na "mąkę"/wszystko razem wymieszać//z klejącej, zwartej masy uformować placki ziemniaczane//
na rozgrzaną patelnię wlać kilka łyżek oleju/smażyć placki z dwóch stron na złoty kolor/ w trakcie smażenia wrzucić na patelnię trochę posiekanego pora i pestek słonecznika/lekko posolić/chwilę potrzymać, aż zmięknie por,a słonecznik się zrumieni//wszystko odsączyć z tłuszczu na ręczniku papierowym//
Wracam do przygotowywania stroju. Wszystkim życzę dużo miłości, bez granic gatunkowych! I pamiętajcie o zwierzętach nie tylko od święta.
Bisous! {fr}


Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńbisou rybko!
UsuńPlacki wyglądają pysznie. Mam nadzieję, że ktoś Cię uwieczni na zdjęciu w tym stroju homara! Masz szczypce i chitynowy pancerzyk <3 ? Jak zrobiłaś? Ale super, dobrej zabawy :)
OdpowiedzUsuńZdjęć brak, albo mi o nich nie wiadomo. Szczypce były, a jakże, nawet "ogonek" był, pancerzykiem była czerwona sukienka i RAJTY ;-)
Usuńa ja nie umiem gotować z resztek, chyba że zupę...
OdpowiedzUsuńBardzo fajne te placki, dobry pomysł z dorzuceniem słonecznika :)
Fajne, fajne, przyznam, że pomysł wziął się z uzależnienia.... słoniowego!
UsuńŁatwo się nauczyć, jeśli kierujesz się zasadą - nie marnować N I C Z E G O i za wszelką cenę chcesz wykorzystać resztki, niekoniecznie do zupy. To fajna zabawa, polecam!
Homar u mnie w domu do odebrania. A może jak będziesz sławna to sprzedam? Dopóki Rysiek nie obsika. Hehehe.
OdpowiedzUsuń