środa, 26 czerwca 2013

{Nie} baw się jedzeniem!

O pierwszej edycji krakowskiego festiwalu Najedzeni Fest już na niejednym blogu czy portalu internetowym można było poczytać. Nic dziwnego, tłumy spragnionych i wygłodniałych poszukiwaczy dobrej kuchni i nowych smaków znalazły się w bardzo ciekawej przestrzeni Hotelu Forum. Moja opinia o tym obiekcie jest niejednoznaczna, bardzo chętnie porozmawiam z jakimś pasjonatem moderny o tym, co należy zrobić z tym obiektem-widmem albo przestrzenią wokół niego. Nie znam planów dla Bulwarów, nie śledzę sprawy PRLowskiego wieszaka na reklamy, jeśli ktoś zna, bardzo chętnie posłucham/poczytam. A tymczasem słów kilka o mojej obecności na Festiwalu. Dla tych, którzy nie mogli się pojawić, albo chcieliby jeszcze raz popatrzeć na stworzone obrazy, by nakarmić oczy - garść zdjęć. Zachęcam do zabawy kolorami na talerzu, pora ku temu idealna, sezon właściwie w pełni! I wbrew zakazom rodziców: Bawcie się jedzeniem!

Nono. Skromne stoisko z małym stolikiem, warzywny sernik i kilka słoików bez etykietek {największy grzech!}, przestrzeń warsztatowa ograniczona do czarek z kolorowymi przyprawami, kwiatami i warzywami, na kuchence nieśmiało podgrzewana czarna soczewica beluga, gotujący się zielony bób czy chwilę później niebieska tapioka. Łaskoczące oko pole do zabawy. Tak też reagowali goście, niepewnie, czy to wszystko aby na pewno można zjeść? "To stokrotki się je?", "Po co pani te strzykawki?", "Jakie  to wszystko ładne, można to zjeść?"  
zdjęcie: Jedzenie Jest Piękne
Godzina warsztatowa zamieniła się w całodniową zabawę jedzeniem.   Odwiedzili mnie mali artyści i Ci trochę starsi. Były rozmowy o niecodziennych produktach, dużym zainteresowaniem cieszyła się różowa i niebieska tapioka, kwiatki i czarna soczewica. 

zdjęcie: Jedzenie Jest Piękne
Znaleźli się również odważni, którzy spróbowali mojego niekonwencjonalnego sernika.

zdjęcie: Jedzenie Jest Piękne
Sernik z ogórkami małosolnymi na polencie, z galaretką z pomidorów malinowych

 ekologiczna kasza kukurydziana / olej z krokosza barwierskiego // 
tofu ekologiczne /  ogórki małosolne i woda z tych ogórków / pomidory malinowe
 / olej konopny / agar / świeża bazylia / sól

zdjęcie: Ziołowy Zakątek


zdjęcie: Ziołowy Zakątek
Bardzo się cieszę, że znowu mogłam się spotkać z moją ukochaną ekipą z Karmy, napić się pysznej Rwandy, podziwiać mistrzowskie wegańskie wypieki Asi. Doładowałam się najbardziej promiennym uśmiechem Magdaleny z Zielonego Talerza {i oczywiście wakacyjną muffinką z parasolką!} Nie mogłam nie spróbować ryżowych nugatowch lodów ze Spółdzielni, oraz nie podpatrzeć, jak się bawią inni {Alicja szacunek za nieustanną, ogromną produkcję wegańskich burgerów!}. Gratuluję organizatorkom stworzenia w przestrzeni Forum tak dobrego festiwalu. 
Dziękuję mojej M. i Sis za pomoc przy taszczeniu gratów {śl. klamorów}, uspokajaniu mnie, mobilizowaniu do pracy i za wytykanie błędów (za to niechętnie, ale jednak). To było bardzo ciekawe doświadczenie. Mam nadzieję, że wszystkim smakował mój "dziwny" sernik i że spotkamy się jeszcze nie raz!


Pozostając w atmosferze zabawy jedzeniem  - I hate diets!

niedziela, 16 czerwca 2013

Tak! Jem trawę!

Z racji tego, że nie należę do grona blogowych królewien, o czym świadczy częstotliwość wpisów i ogólne zapuszczenie, jak zawsze postanowiłam streścić ostatni miesiąc w jednym poście. Kilka razy zabierałam się do wpisów, a to chciałam opisać zrobione w górach orzotto z atramentowymi grzybami (wszyscy żyją!), a to zaczęłam o moich przeżyciach z kilku dni pracy w pewnej restauracji, nawet przymierzałam się do dłuższego wywodu o dobrym i złym menadżerze, o podejściu do gotowania i żywienia ludzi. O dwóch różnych, jednocześnie pouczających cateringach, pierwszej Wegańskiej Kuchni Społecznej w Katowicach. O wypłukanych przez deszcz nasionach z ogródka. I wreszcie o stokrotkach. A nie, o stokrotkach napiszę dzisiaj! Dlatego jak zwykle zapraszam do wiosennych wyn(at)urzeń, które zaczynają pachnieć latem. Chaotycznie jak na moim trawniku - będzie o zielsku!

Ostatnie dni były mocno zakręcone wokół zieleni, ziół i kwiatków. Deszcz lunął kilkakrotnie, a wszystkie stokrotki wychyliły główki. Skoro trawa pod jabłonkami idzie do skoszenia, z papierową torebką, odganiając komarzyce zanurzyłam się w wysokiej trawie. Postanowiłam tym razem nie skończyć na wianku, czas zabrać stokrotki do kuchni!


Conchigliette z pesto bazyliowym, stokrotkami i młodą rukolą.

makaron ugotowany dwie minuty przed czasem na opakowaniu / ogromny pęczek bazylii 
(ja miałam chyba jakąś nadzwyczajną) /garść orzechów laskowych podprażonych w piekarniku 
(można ściągnąć łatwo skórkę no i są smaczniejsze) / kilka długo moczonych nerkowców 
(akurat w tle robiłam serek, to podkradłam) / dobra oliwa, sól, pieprz / garść młodej rukoli 
/ kilka gałązek tymianku / dużo stokrotek!

Nie wiem czy to dzięki księdze od siostry czy grzebaniu w ziemi i odwiecznemu: co ja tu posadziłam?
- grunt, że zielone i rośnie, postanowiłam poszerzyć swoją wiedzę o ziołach, sałatach i innych trawach. Zapisałam się na kulinarne warsztaty z Krzysztofem Rabkiem, który w swojej kuchni duży nacisk kładzie na sezonowość, używa wielu, zapominanych często ziół, kwiatów. Nie żałuję długiej i nużącej podróży przez całą Polskę, warsztaty "Warzywa... Kreatywne podejście do warzyw i zaprezentowanie ich w innym świetle, nie jako dodatek, ale jako główny składnik dania..." uznaję za udane.


Spotkanie zaczęliśmy od pozrywania w ogrodzie restauracji SPOT kilku składników do naszych dań: kwiaty bzu, krwawnik pospolity, szczawik zajęczy. Sześcioosobowa grupa szybko podzieliła się zadaniami, wybierając z menu najlepsze dla siebie dania do przygotowania. Ja wybrałam tatar z pomidorów malinowych z palonym bakłażanem.
zdjęcie Anna Urbańska
Przepis autorstwa Krzysztofa Rabka:
4 pomidory malinowe / olej lniany-oliwa z oliwek / sól maldon
 / tymianek / 2 bakłażany / gwiazdnica, kwiaty bzu

Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, przekroić na cztery części, delikatnie usunąć środek (będzie potrzebny przy wykończeniu dania), ułożyć na blaszkę, skropić oliwą i posypać solą i świeżym tymiankiem / wstawić do rozgrzanego do 130 stopni piekarnika i piec aż woda wyparuje // w międzyczasie bakłażana opalić nad ogniem do uzyskania mocnego koloru, obrać ze skóry i zmiksować z olejem // pomidory przesiekać i doprawić do smaku // na talerzu ułożyć tatar z pomidora, na górę purée z bakłażana, gwiazdnicę i kwiaty bzu

W bardzo przyjemnej atmosferze, przy dobrym francuskim białym winie w ciągu kilku godzin stworzyliśmy kalarepę z estragonem i młodym porem, młodą marchewkę z nasturcją i kaszą pęczak, ziemniaki z młodą kapustą i kwiatami szczypiorku, seler z suszonym żółtkiem i gwiazdnicą oraz truskawki z maślanką i szczawikiem zajęczym. Bardzo mi się podobało, że Krzysztof inspirował mnie do alternatywy dla zwierzęcych składników, tam, gdzie w przepisie było siekane mięso zrobiłam siekankę z łodyg portulaki, zamiast emulsji z kaszanki zrobiłam pyszną mieszankę z liści musztardowca. Było bardzo wesoło, długo rozmawialiśmy i chyba zostaliśmy nadprogramowo, wyjadając pyszne ekologiczne truskawki. A purée
z bakłażana pewnie nie raz zagości u mnie, bo jest proste i pyszne. 
Mieliśmy do dyspozycji  od "Moni-Ekoflora" mieszankę sałatową: musztardowiec, mizuna, komatsuna, rzodkiewka liściowa, tatsoi, pak choi, mibuna, kapusta liściowa. Wszystkie świeże i pyszne!
Moje ulubione kwiaty szczypiorku, portulaka i gwiazdnica oraz koperek z kopru włoskiego.
Na zakończenie szybkie zdjęcie z mistrzem całego zamieszania

Dzisiaj, jak już się wyspałam po podróży postanowiłam wykorzystać zdobyte wczoraj zielone łupy. Zrobiłam pierogi ze szpinakiem i portulaką z olejem konopnym oraz kwiatami szczypiorku, ale o tym, jak Sis prześle zdjęcia.

Najbliższy tydzień zapowiada się pracowicie, w sobotę (22) jest Festiwal Slow w Parku Chorzowskim, na którym wraz z Koperą będę kroiła warzywa i opowiadała o Katowickiej Kooperatywie Spożywczej, a w niedzielę (23) na Festiwalu Najedzeni Fest w Krakowie będę prowadziła warsztaty -letnie warzywa w sosie- o tym, jak w ciekawy sposób przygotować kolorowe i zaskakujące połączenia na talerzu. Do zobaczenia!

Pst. dwapotwory wykonały kawał dobrej roboty przy nowym logo. Ja jestem ZACHWYCONA, a Wy?